
Dla jednych najlepszym piłkarzem wszechczasów jest nieżyjący dziś Kazimierz Deyna, dla drugich złotowłosy Zbigniew Boniek. Dla mnie najlepszym piłkarzem o talencie większym niż obaj wymienieni piłkarze jest Włodzimierz Lubański. Bo posiadał przywódczość Deyny jak i bramkostrzelność Bońka. Kontuzja w meczu z Anglią w 1973 roku przeszkodziła mu w spełnieniu najważniejszego marzenia w życiu - uczestnictwa na mundialu (najpiękniejszym dla polskiej piłki) w Niemczech. Może gdyby zagrał, sięgnelibyśmy po złoto...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz