

Moja osiemnastka była udana - nie ukrywam tego. Po pierwsze, dobrze się bawiłem, niczego mi w sumie nie brakowało. A po drugie - była ona rozkładana na raty, w końcu w moim pokoju nie da się wcisnąć dziesięciu osób naraz. Dlatego przez trzy dni bawiłem się z moimi gośćmi. Owe zdjęcia są zrobione z pierwszego dnia imprezowania, w którym to ja, bez próżności, czułem się pępkiem świata.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz